Podczas ostatniego spotkania Pogadalni w Kreżnicy Jarej rozmawialiśmy o zaufaniu. Wiąże się ono z poczuciem bezpieczeństwa i – zdaniem większości uczestników spotkania – budowane jest od dziecka. Niemal każdy z nas kiedyś się zawiódł, dlatego wiele osób podkreślało, że zaufanie powinno być ograniczone i uważne.
Niektóre wydarzenia w życiu potrafią przenieść nas na zupełnie inny poziom zaufania – czasem je wzmacniają, a czasem sprawiają, że stajemy się bardziej ostrożni. Jedni uważają, że nawet już sam wygląd drugiego człowieka może wzbudzać nasze zaufanie, a inni – wręcz przeciwnie. Rozmawialiśmy również o czasie – o tym, że z biegiem lat nasze zaufanie często maleje. Zdarza się jednak, że na starość znów stajemy się mniej zdystansowani. A ufamy najczęściej tym, którzy są wiarygodni, przewidywalni, po których wiemy, czego się spodziewać. Pojawiło się też takie pytanie: czy mogę ufać sobie? Jak zachowałbym się w sytuacjach granicznych, ekstremalnych, wymagających szybkich decyzji?
Czasem nasze życie ratuje zaufanie bezgraniczne, a innym razem – właśnie to ograniczone, oparte na doświadczeniu i intuicji.
Spotkanie podsumowaliśmy słowami: historia, czas, przezorność, ograniczone zaufanie, ufać mimo wszystko, testowanie.
Dziękujemy wszystkim za obecność i otwartość w dzieleniu się swoimi refleksjami.
.jpg)






